Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
228 postów 1747 komentarzy

W dworku u "hrabiego"

Hrabia Ups-Gafa - Największym złem, na które cierpi świat, to nie siła złych, lecz słabość dobrych - Charles Louis Montesquieu

Arcybiskup Metropolita Warszawski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy to była słuszna decyzja, a może...

 

 

6 grudnia 2006 papież Benedykt XVI podniósł go do godności arcybiskupiej i mianował metropolitą warszawskim. 5 stycznia 2007 przejął kanonicznie w obecności kolegium konsultorów powierzoną mu archidiecezję warszawską

W dniu zaplanowanego ingresu do warszawskiej archikatedry, 7 stycznia 2007, zrezygnował z funkcji metropolity warszawskiego. Zamiast ingresu, na który do katedry przybyły tysiące wiernych z całej Polski oraz wielu gości oficjalnych, odbyła się msza dziękczynna za 25-letnią posługę dotychczasowego metropolity, kard. Józefa Glempa.

Rezygnacja Wielgusa wynikała z faktu pojawienia się w mediach zarzutów o współpracę ze służbami PRL (tzw. sprawa TW Greya). Zarzuty te zostały potwierdzone przez Kościelną Komisję Historyczną. Papież rezygnację przyjął, powierzając kierowanie archidiecezją warszawską kard. Glempowi do czasu podjęcia dalszych decyzji. Od tego czasu Wielgus jest arcybiskupem seniorem warszawskim i arcybiskupem tytularnym Viminacium. Zarówno jego nominacja, jak i rezygnacja wywołały debaty publiczne i szeroko odbiły się w mediach w Polsce i za granicą.

12 lutego 2007 Benedykt XVI listownie zapewnił go o "duchowej bliskości i braterskim zrozumieniu". Papież wyraził też zachętę, by na nowo podjął on pracę na rzecz Kościoła i udzielił hierarsze "szczególnego błogosławieństwa apostolskiego"

13 lutego 2007 Wielgus złożył do Sądu Lustracyjnego wniosek o przeprowadzenie procesu autolustracyjnego. 10 października m.in. z powodu opieszałości sądu, który przez ponad pół roku nie mógł rozpocząć rozprawy, oraz ze względu na pogarszający się stan zdrowia abp Wielgus, "przedkładając dobro Kościoła nad dobro własne", poinformował o rezygnacji z procesu autolustracyjnego.

   

           Homilia JE ks. apb Stanisława Wielgusa.

 

 

 

Metropolitą Warszawskim został Kardynał Kazimierz Nycz, który umył ręce w sprawie krzyża, Księdzu Stanisławowi Małkowskiemu groził obłożeniem karą suspensy za posługę duszpasterską pod krzyżem, a 10 kwietnia ma zamiar ogłosić koniec żałoby... :(

 

KOMENTARZE

  • Hrabia Ups-Gafa
    Podważenie tamtej decyzji Papieża było błędem. Dziś wiemy już jak ta "współpraca" wyglądała. Tamtą akcję zapoczątkowaną przez Gazetę Polską uważam delikatnie mówiąc za błąd. TW "Grey" między innymi raz spotkał się w Warszawie z oficerami SB w lokalu konspiracyjnym, podczas gdy TW "Filozof" miał na swoim koncie takich spotkań kilkadziesiąt i nikt nie domagał się jego ustąpienia.

    Nie ma najmniejszych wątpliwości, że abp Wielgus nie tylko broniłby krzyża, ale i sam pojawił się z błogosławieństwem wśród obrońców.

    Pozdrawiam
  • a może jego też cisną ;)
    http://s2.ifotos.pl/img/nycz-koni_hxwqpax.jpg
  • @sosenkowski
    Jak Pan to zrobił? Jak udało się Panu wstawić zdjęcie do komentarza?
    Kiedyś próbowałam to uczynić, ale moje próby spełzły na niczym. :(
  • @ZX9R
    ... i zanim trzeci raz kur zapije wyprzesz się mnie...
    i tak się stało, bowiem przeraził się Piotr gdy przyszli do niego i zapytali rzekł: Nie znam tego człowieka.
    Pozdrawiam
  • @ZX9R
    abp Nycz wybrał rolę już kustosza w "muzeum ciemnogrodu" skoro dał się zamknąć w getcie - Kościół Żywy go nie interesuje, zbyt żywy...
  • @Stephanie
    umieszczam fotkę na darmowym hoście np. http://ifotos.pl/
    a następnie wklejam bezpośredni adres do fotki udostępnionej w tym serwisie:
    http://s1.ifotos.pl/img/Spiacypre_hxwqrsp.jpg
  • @All
    Polecam dyskusję pod tą notką, gdzie wykazywałam wielokrotnie, że oskarżenia wobec Abpa Wielgusa były niezwykle słabe procesowo, a nadto, ze Abpowi nie dano ŻADNYCH możliwości obrony przed pomówieniami:

    http://pag.nowyekran.pl/post/5216,dwie-polski-sprawa-biskupa-wielgusa
  • @All - cd.
    Także tutaj toczyła się ważna dyskusja:

    http://circ.nowyekran.pl/post/5331,arcybiskup-wielgus-kogo-stracilismy-przez-glupote

    http://circ.nowyekran.pl/post/5384,benedykt-borgia-duch-sw-i-wielgus-sakiewicz-co-zrobiles-polsce

    http://circ.nowyekran.pl/post/5093,jaka-polska-rm-i-wielgus-czy-srodowisko-gapola-frondy-itp
  • Czy to klątwa biskupa?
    Od momentu niedoszłego ingresu datuje się ciąg nieszczęść jakie
    spadają na Kaczyńskich.Miesiąc po ,w kwietniu Blida robi sobie krzywdę,
    co stało się podstawowym argumentem opozycji przeciwko rządowi J.Kaczyńskiego.
    Ktoś obliczył ,że katastrofa w Smoleńsku wydarzyła się trzy lata ,trzy miesiące i trzy dni po ingresie. Jeśli to nie jest jakiś znak to co to jest?
    I do tego dochodzi ta analogia z krzyżem ,który Kaczyński musi bronić,
    a nie pomagają mu nawet zwierzchnicy Kościoła.
    To wygląda tak, jakby ktoś przeklął i pomyślał nie chcieliście mnie,
    to dostaniecie krzyż,którego będziecie musieli bronić.
    Kontrowersyjne? Pewnie tak,ale porozmawiajcie z egzorcystami
    zanim to odrzucicie.
  • @sosenkowski
    Taaaak, my jesteśmy papieżem, nie?
    Może jako grzesznik śmierdzący nie powinienem się na ten temat wypowiadać, ale myślę, że "Kościół Żywy" (jakbyś go Waćpan nie definiował) odnosi się do swoich pasterzy z większym szacunkiem.

    Jeśli chodzi o mnie, to słowo mojego biskupa będę czytał z pokorą i chęcią zrozumienia, ze świadomością, że nikt nie jest nieomylny, ale to ja mam nieco większą szansę się mylić. I nawet jeśli się nie będę z nim zgadzał, to nie w formie takiej satyry jak fotomontaż powyżej.
  • @lesches
    Coś mi w Waćpana wnioskowaniu nie pasuje....
    Chrześcijanin nie powinien przeklinać, a raczej modlić się za prześladowców.
  • @ZX9R
    Dziękuję ZX9R za wyjaśnienie Szanownym Czytelnikom mojej nieobecności. Na Ciebie zawsze mogę liczyć :)))

    Pozdrówko :)
  • @kokos26
    Nic dodać, nic ująć. Całkowicie zgadzam się z Tobą :)))

    Pozdrawiam :)
  • @sosenkowski
    Bardzo Panu dziękuję. Przy następnej okazji spróbuję wstawić fotkę do komentarza.
    Całuski dla Pana;
  • @Rebeliantka
    Dziękuję za linki. Chętnie zapoznam się ze wszystkimi artykułami, jak tylko odpocznę po wyczerpującej podróży.

    Serdecznie pozdrawiam :)
  • @lesches
    Słowa o przekleństwie nie są trafne. Żaden oddany Bogu biskup nie rzuca klątw.

    Śmierć Kaczyńskiego jest tajemnicą. Nie wiemy, dlaczego zginął.

    Kapłanów trzeba szanować:

    Kościół naucza, że "biskupi z ustanowienia Bożego stali się następcami Apostołów jako pasterze Kościoła; kto więc ich słucha, słucha Chrystusa, a kto nimi gardzi, gardzi Chrystusem i Tym, który posłał Chrystusa" /Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 20./
  • Jan Paweł II pisał do kapłanów
    List do kapłanów /fragment/

    Dlatego mimo wszelkich ułomności swoich kapłanów Lud Boży nie przestał wierzyć w moc Chrystusa działającą poprzez ich posługę. Czyż można nie wspomnieć w tym kontekście wspaniałego świadectwa Biedaczyny z Asyżu? Ten, który w swej pokorze nie chciał zostać kapłanem, pozostawił w testamencie świadectwo wiary w tajemnicę Chrystusa obecnego w kapłanach, oświadczając, że byłby gotów korzystać z ich posługi nawet wówczas, gdyby go prześladowali, i nie zważać na ich grzech. «A czynię to -- wyjaśniał -- ponieważ w tym świecie nie widzę na sposób cielesny najwyższego Syna Bożego inaczej, jak tylko pod postacią Jego najświętszego Ciała i najświętszej Krwi, które jedynie oni konsekrują i jedynie oni udzielają innym» (Źródła franciszkańskie, 113).

    Jan Paweł II papież, Jerozolima, dnia 23 marca 2000 roku.
  • @ZX9R
    Dzięki!
  • Arcybiskup Wielgus
    A czy to nie Prezydent Kaczyński brał czynny udział w odsuwaniu Wielgusa od nominacji na stanowisko Metropolity Warszawskiego?
    http://5wladza.eu/?p=312
    .. także głośno klaszcząc na Mszy?

    Warto pamiętać fakty, warto pamietać, że to hołubiona gazeta Polska pod dyrekcją Sakiewicza była głównym oskarżycielem.
    http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/9039,pilne-bp-wielgus-wspolpracowal-z-sb
  • Kardynałowi warto dać szansę, ale niech ją lepiej dobrze wykorzysta od jutra
    Dlatego na razie nie będę się czepiał Kardynała Nycza, acz świerzbią mnie paluchy nie przeczę po każdym wywiadzie, wystąpieniu tak jest... Zobaczymy czy w roku wyborczym powstrzyma się od jawnego i nieco zakamuflowanego wspierania PO. Już widać że będzie to łatwe, w końcu wie dlaczego to On został wybrany w Warszawie. Powód główny to brak teczki i poprawne poglądy. Tak naprawdę wina główna poprzednika nazwanego "agentem" to było wspieranie Radio Maryja, konserwatyzm PRAWIE wzorcowy, bo jednak coś było na rzeczy co powinien wyjaśnić publicznie po 1989 roku. Widać w każdym człowieku górę może wziąć jakaś słabość, lęk, zagubienie. W każdym. Nie jesteśmy doskonali.

    Miejmy nadzieję że Kardynał Nycz będzie przede wszystkim kapłanem, bo polityków mamy dosyć z kościoła UD, UW, PO.
  • @kokos26
    //Nie ma najmniejszych wątpliwości, że abp Wielgus nie tylko broniłby krzyża, ale i sam pojawił się z błogosławieństwem wśród obrońców.//

    Kaczyński ponosi teraz konsekwencje porad Sakiewicza.
    Ciekawe, czy wyciągnie wnioski co do tego, że Prawdą się nie gra.

    Obydwaj wtedy naciskali w nocy na Benedykta, conajmniej jak Putin.

    Nie chcę już mówić, o symbolicznych analogiach do Smoleńska.

    Miałby Kaczyński obronę w Arcybiskupie, a tak broni go Sakiewicz.
    Menora w Pałacu Prezydenckim też zgasła.

    A tyle sobie zaplanowali. Bóg pokazał ile jest warte planowanie bez Boga.
  • @lesches
    Bardzo ciekawy komentarz, dzięki.
    O datach nie wiedziałam.
  • Arcybiskup Wielgus
    Warto także przypomnieć sobie głównych dowodzących oskarżycieli i potakujących z zapałem:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,3833766.html

    Isakowicz, Rokita, Gosiewski, Piesiewicz, Chrzanowski, Romaszewski, biskup Gocłowski , biskup Pieronek.

    Tak sami z siebie?
  • @circ
    O dziecięca naiwności!
    Co by było gdyby...

    toż piszę, co by było, gdyby Wielgus był arcybiskupem - nic lepiej od Nycza, a może i jeszcze gorzej:

    "dobrze się stało, iż Wielgus nie został arcybiskupem warszawskim.

    Bo gdyby nim został, to całkiem możliwe, że któregoś pięknego dnia Aaron Szechter, który przecież buszował po archiwach to wie, co i jak - przyszedłby do arcybiskupa Wielgusa, walnął pięścią w stół, nakrzyczał na Wielgusa, że go ZNISZCZY (nie raz tak mówił w twarz swoim wrogom) - i Wielgus tańczyłby, jakby mu żydokomuna zagrała.

    Na szczęście uniknęliśmy tego ryzyka"

    http://pag.nowyekran.pl/post/5216,dwie-polski-sprawa-biskupa-wielgusa#comment_32629
  • Ludzie, opanujcie się. "Słowa o przekleństwie nie są trafne."
    To nie przekleństwo, ale konsekwencja potwierdzona Znakiem.

    Bóg dopuścił, ale dał znak, ze mu się to nie podoba. Bo i kto to widział żeby żydowska gazeta mieszała się do wyboru Arcybiskupa.
    Sakiewicz może bał się też, że O. Rydzyk się wzmocni.

    Tak, czy siak interesiki i gierki.
  • @circ
    i znowu zaPOminasz, że agent Wielgus jako pierwszej pobiegł płakać w rękaw nie komu innemu, a właśnie Żydowskiej Gazecie dla Polaków...

    tego nie da się zmazać, jak grzechu pierworodnego na chrzcie.
  • @ZX9R
    "GP powinna założyć worek pokutny i udać się do lubelskiej Canossy. Płyty z homiliami powinni wydawać w ramach pokuty, a jednocześnie z pożytkiem dla ludu bożego."

    Brawo, tak, tak. I to jeszcze rozdawać za darmo, z dopiskiem na każdej płycie: PRZEBACZCIE


    Pozdrawiam serdecznie
  • @kokos26
    "W "Grey" między innymi raz spotkał się w Warszawie z oficerami SB w lokalu konspiracyjnym, podczas gdy TW "Filozof" miał na swoim koncie takich spotkań kilkadziesiąt i nikt nie domagał się jego ustąpienia"

    Kokos26, dziwię się, że tak się dajesz wkręcać (bo nie sądzę, by był to przejaw świadomego działania)

    Nikt nie domagał się ustąpienia agenta Życińskiego, bo wiadomo, że on był ICH.

    Ta subtelna różnica obu przypadków polega na tym, że agent Wielgus - czego jak widać wielu nadal za chiny nie może odchorować - miał być rzekomo NASZ...
  • @O.R.K.S.
    Człowieku, Ty chyba dokonujesz projekcji jakichś własnych przewinień na pomówioną osobę. Twoja zajadłość i odporność na wszelkie rzeczowe argumenty jest ponadprzeciętna.
  • @kokos26
    "Nie ma najmniejszych wątpliwości, że abp Wielgus nie tylko broniłby krzyża, ale i sam pojawił się z błogosławieństwem wśród obrońców. "

    zupełnie bezpodstawny hurraoptymizm

    (skoro Wielgus w pierwszym odruchu od razu poleciał na skargę do Gazety Koszernej, gdy tylko sam siebie utwierdził w tym, że mu się niby krzywda dzieje)
  • @O.R.K.S.
    A nie bardziej prawdopodobne, że GW przyszła do niego?
  • @Rebeliantka
    o czym ty bredzisz

    podaj mi jakikolwiek kontrargument na to, że Wielgus w pierwszym odruchu poleciał się żalić do Gazety Koszernej, udzielając jej obszernego ekskluzywnego wywiadu, obrzydliwego w swej wymowie.

    Żadna z Was, zajadłych fanek agentury w Kościele - nie dostarczyła jeszcze ani jednego rzeczowego, merytorycznego argumentu. Zamiast tego jedynie było: uporczywe, babskie odwracanie kota ogonem. I nawet ban. (pewnie, lepiej zatkać uszy, bo jak mawia mój ulubiony publicysta współpracujący z Radiem Maryja, Michalkiewicz: Nic tak nie gorszy jak Prawda.)

    Pozdrawiam
  • @Rebeliantka
    no i doczekałem się... :)
    dostarczyłaś amunicji obrońcom kolejnego agenta, co gorsza tym razem tego złego agenta - bo "NIE NASZEGO AGENTA"

    PRAWDOPODOBNE, ŻE DO ŻYCIŃSKIEGO TEŻ PRZYCHODZIŁA GW, A NIE NA ODWRÓT

    NIEPRAWDAŻ?


    P.S.
    ja, w odróżnieniu do Was - nie rozróżniam "dobrych agentów w Kościele" (tych "naszych") i "złych agentów w Kościele" (tych "nienaszych")

    dotrze to w końcu do Was, czy nie?
  • Apb. Wielgus nie miał żelaznego charakteru.
    A mając plamy w życiorysie, ustawicznie bałby się ich ujawnienia i nie byłby odporny na szantaż. Tańczyłby więc tak, jak by mu salon zagrał.
    Dobrze, że nie został metropolitą warszawskim.
  • @Friant
    Święte słowa...
    nareszcie jakiś trzeźwy osąd w tym kółeczku wzajemnej adoracji :)

    Pozdrawiam
  • @O.R.K.S.
    Dobrze jest patrzeć na owoce czynów..
    ..one najpewniej prowadzą do tego czy czyn był dobry czy zły.

    W aktach IPN jest wiele róznych dokumentów.. ponieważ powszechna lustracja została raz na zawsze pogrzebana ( a może się mylę..) mamy za to namaszczonych wszelką władzą lustratorów, którzy niczym króliczka z kapelusza, wyciągają tego, kogo im wskażą mocodawcy.

    Dlatego patrzmy na owoce.
  • @O.R.K.S.
    Idź do egzorcysty, aby Cię wyleczył z nienawiści i zajadłości. W gruncie rzeczy to mi Ciebie żal, człowieku. Tak się zapluwać z powodu tego, że mimo spektakularnej akcji nie udało się Abpowi Wielgusowi odebrać autorytetu. Taka doskonała intryga i Abp nadal poważany, to musi być cierpienie dla takich pętaków, jak Ty.
  • @konserwatystka
    Znakomita większość tych, którzy realnie zwalczali komunę - nie potraktowaliby nigdy Wielgusa jak swego, zdając sobie sprawę, że podpisał papier, bo, zacytuję:

    "SB-EK NA NIEGO NAKRZYCZAŁ."

    To zasadniczo kończy dyskusję na temat, czy dobrze, czy źle się stało.
    Dobrze się stało.

    Gdyby agent Wielgus w momencie wypłynięcia sprawy nie ściemniał, nie żalił się w organie Michnika, nie kłamał, nie wprowadził w błąd odnośnie swojej przeszłości samego Benedykta, który dowiedział się oczywiście jako ostatni, a przyznał się jak św. Piotr i zapłakał - to może nawet dobrze by się stało, gdyby dano mu swój dawny błąd odkupić. Niestety, Wielgus świadomy wszystkich konsekwencji - postanowił nie iść drogą św. Piotra.

    Jego problem, a nie nasz.
  • @Rebeliantka
    To ty się lecz z nienawiści, zajadłości i zakłamania.

    Trzeba mieć odwagę stanąć w Prawdzie. Nie miał jej Wielgus. Nie masz jej ty.

    Tak to zwykle pętakom bywa...
  • @kokos26
    Ja w dalszym ciągu nie wiem co mam o tym myśleć, popierałem ustąpienie Wielgusa, jeśli był zarejestrowany to ktoś taki nie może zostać metropolitą, nie wierze, że w Kościele do wyboru byli tylko albo byli TW albo zalęknieni konformiści w stylu Nycza
  • @O.R.K.S.
    W prawdzie Gazety Polskiej w tej sprawie? To nie jest obiektywna prawda, "dżentelmenie".
  • @Paulo
    Przecież to jest "prawda" esbeckich pomawiaczy, w żaden sposób niezweryfikowana procesowo.
  • @Rebeliantka
    Dokumenty w IPN były z tego co pamiętam
  • @Paulo
    Kolejny trzeźwy osąd.

    Nie trzeba wybierać między dżumą a cholerą, tylko dlatego, że jedna jest "nasza", a druga "ich".

    Ja tam wolę, żeby Krzyża bronił i pojawiał się z błogosławieństwem szeregowy, niezłomny (możliwe, że właśnie dlatego szeregowy) - ks. Małkowski, niż "elastyczny" Wielgus...
  • @Paulo
    Przeanalizuj je samodzielnie wnikliwie.

    Są tutaj:
    http://bi.gazeta.pl/im/3/3828/m3828843.pdf

    Sprawdź, jaką mają wartość.

    Porównaj z oświadczeniem Abpa Wielgusa:

    http://www.kosciol.pl/article.php?story=20070105130927111

    Nie sądzisz, że obie wersje należałoby skonfrontować procesowo?
  • @O.R.K.S.
    O tej sprawie wiemy tyle ile nam dano wiedzieć.
    Proszę pamietać, że sowieci są mistrzami mistyfikacji.

    Nie tylko w tej sprawie.. także "smoleńskiej"... i wielu innych.
    Nie ulegajmy manipulacjom bo to woda na ich młyn.
    Zwalczanie komuny także i na tym polega.
    Patrzmy i myślmy... bo to teatr jest i nic więcej.
  • @Rebeliantka
    a co mnie obchodzi Gazeta Polska, manipulatko? znajdź choć jedno zdanie w moich komentarzach na temat Gazety Polskiej.

    Prawda jest taka (i bynajmniej nie płynie ona z cytatów z GP, lecz właśnie ze słów Wielgusa):
    1. Wielgus podpisał zobowiązanie do współpracy, "bo SB-ek na niego nakrzyczał"
    2. Wielgus poleciał na skargę do Żydowskiej Gazety dla Polaków

    Można się co najwyżej spierać, która go bardziej kompromituje.
  • @ZX9R
    Masz rację, Reaguję emocjonalnie, bo boli mnie sposób, w jaki załatwiono arcybiskupa.

    Z tego powodu się denerwuję. Ale na Twoją prośbę posłucham muzyki ;)
  • @konserwatystka
    proszę spojrzeć na to jeszcze raz:

    1.
    Wielgus podpisał zobowiązanie do współpracy, "bo SB-ek na niego nakrzyczał"

    "Najgorszy był mój wyjazd do Monachium w r. 1978. Miałem wówczas spotkanie z bardzo brutalnym funkcjonariuszem wywiadu, który wrzaskiem i groźbami, że mnie zniszczy, skłonił mnie do podpisania deklaracji współpracy z wywiadem. Była to moja chwila słabości."
    http://www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=200715_2

    2.
    Wielgus poleciał na skargę do Żydowskiej Gazety dla Polaków i udzielił tam obrzydliwego wywiadu (a pamiętam go doskonale, bo pożarłem się o niego z moim ówczesnym proboszczem :)

    Sytuacja była mniej więcej taka, jak gdyby Judasz pobiegł do największej gazety, powszechnie znanej z zaprzaństwa i relatywizmu moralnego i stwierdził: "Może kogoś tam ucałowałem na powitanie, ale przecież nikomu nie mogłem takim zachowaniem zaszkodzić. Jeśli ktoś uważa inaczej, to musi mi to udowodnić."


    To nie są manipulacje sowieciarzy, tylko niestety suche, nieprzyjemne fakty.
  • masońskie hieny
    pamiętam kiedy rzuciły się na Abpa Stanisława Wielgusa wszystkie hieny wymienie je bo pamietam terlikowski, kurtyka, kowalczyk.sakiewicz,
  • @O.R.K.S.
    To prawda, że poszedł do tego szmatławca. Tez miałam Mu to wtedy za złe.
    Może ktoś z przełożonych mu kazał.

    Ale wolę poglądy Wielgusa od poglądów Nycza... choć daleka jestem od krytykowania któregokolwiek.
  • @konserwatystka
    "To prawda, że poszedł do tego szmatławca. Tez miałam Mu to wtedy za złe. Może ktoś z przełożonych mu kazał."

    Może ktoś z przełożonych i Życińskiemu kazał udzielać się w Wyborczej. Nieco naiwne spojrzenie...

    Nie dyskutujemy na temat poglądów tylko na temat czynów (czyli świadectwa)

    P.S.
    Ja tam wolę ks. Małkowskiego.
    Gdyby nie operacyjne gierki SB-ecji (chyba nikt nie zaprzeczy, że istniały), polegające na eliminacji, również fizycznej tych najbardziej "niebezpiecznych" (jak ks. Jerzy Popiełuszko) - to do szczytów hierarchii kościelnej docieraliby właśnie oni.

    (i nie byłoby teraz tej "świętej wojny" o agenta Wielgusa)
  • @All
    Proszę mi wybaczyć brak mojej aktywności jako komentatora. Zmęczenie, które mną zawładnęło po wczorajszej, wyczerpującej podróży, nie pozwoliło mi dotrwać do końca tej interesującej wymiany poglądów.

    Serdecznie wszystkich Państwa pozdrawiam :)
  • @All
    Widzę, że powyższym postem narobiłem sporego zamieszania. Uważam jednak, że warto było "wsadzić kij w mrowisko", choćby po to, by sprowokować Państwa do ożywionej dyskusji. Przyznam szczerze, że w natłoku informacji, jakie zalewają mnie ze wszystkich stron, miałem nie lada problem z wyrobieniem sobie zdania na temat, o który Państwo toczą spór. Z największą uwagą przeanalizowałem wszystkie argumenty, które padły w Państwa komentarzach, dzięki czemu mogłem sprecyzować własne poglądy. Za co serdecznie Państwu dziękuję! :)))

    Pozdrawiam wszystkich :)
  • @Hrabia Ups-Gafa
    Na marginesie, świetna recepta na oglądalność i prawie pewną setkę komentarzy - napisać notkę na powyższy temat :)
    Swego czasu też mnie korciło... :)
    (ale postanowiłem być niezłomny ;)

    Również serdecznie pozdrawiam ;)
  • @O.R.K.S.
    Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

    Raz jeszcze pozdrawiam i życzę miłego dnia :)))
  • @ZX9R
    Niech więc i tak będzie. Zamieniam kija na... szczupaka :)))

    Pozdrówko :)
  • Fakty - podsumowanie
    Fakty są takie:

    1. w 78 roku ks. Wielgus podpisał nieważne oświadczenie o współpracy; oświadczenie zostało podpisane pod wpływem gróźb, więc na mocy art. 82 kc - jako podpisane przez osobę znajdującą się w stanie wyłączającym swobodne powzięcie decyzji i swobodne wyrażenie woli - jest bezspornie nieważne.

    2. nie ma żadnych dowodów - poza niewiarygodnymi zapisami sb-ków - że ks. Wielgus z nimi współpracował,

    3. nie ma dowodów, że ks. Wielgus wyrządził komukolwiek jakąkolwiek szkodę, nadto oskarżenia funkcjonariuszy są ogólne, niekonkretne, są - wg ustaleń Komisji Historycznej - tylko opiniami funkcjonariuszy wywiadu PRL, którzy odnoszą się do jakichś "pośrednich materiałów SB";

    4. w materiałach tych znajduje zresztą się podsumowujące stwierdzenie funkcjonariusza wywiadu: "oceniając całokształt sprawy uważam, że „Grey” nie spełnił zadań, które przyjął do wykonania przed wyjazdem za granicę, zachował bierność: brak naprowadzeń, zupełna pasywność na odcinku nawiązywania znajomości z ludźmi wchodzącymi w zakres naszego zainteresowania, zignorował zadanie dot. rozpracowania ukraińskich ośrodków nacjonalistycznych w Monachium itd.”

    5. abp Wielgus nie mógł przed ingresem w sposób procesowy udowodnić, że oskarżenia es-ków wobec niego są całkowicie gołosłowne, gdyż nie było na to czasu,

    6. przyczyną dla której nie była możliwa procesowa weryfikacja treści dokumentów sporządzanych przez sb-ków, było to, że Gazeta Polska zapowiedziała swoje rewelacje 19 grudnia, a ingres był zaplanowany na 7 stycznia; abp Wielgus nie miał więc żadnych szans na obronę swojego dobrego imienia,

    7. w obronie abpa Wielgusa stanęły murem struktury kościelne, wystawiając mu najwyższe rekomendacje jako wybitnemu i zasłużonemu biskupowi, duszpasterzowi, rektorowi KUL-u, znakomitemu uczonemu, niezwykle prawemu człowiekowi, w stosunku do którego nikt nie zgłaszał najmniejszych zastrzeżeń,

    8/ abp Wielgus stał się ofiarą podłej intrygi sił wtrącających się do wewnętrznych spraw Kościoła Katolickiego przy wykorzystaniu nieweryfikowanych esbeckich papierów,

    9/ Abp Wielgus, chroniąc autorytet Kościoła Katolickiego i "dobro spokojnej pracy duszpasterskiej Kościoła" złożył rezygnację z funkcji przed ingresem; zapobiegł w ten sposób dalszym atakom na Kościół w Polsce i intrygom skierowanym przeciwko Kościołowi,

    10/ wbrew nikczemnym pomówieniom medialnych funkcjonariuszy abp Wielgus cieszy się nadal, może nawet jeszcze większym niż przed odwołanym ingresem, szacunkiem i zaufaniem Papieża, Episkopatu w Polsce oraz innych struktur Kościoła.

    Takie są fakty. Reszta to zniesławianie i radość wrogów Kościoła, że udało się w sposób zorganizowany wykluczyć z posługi w Warszawie wybitnego biskupa. Radość do czasu. Kościół zawsze zwycięża. Króluj nam Chryste!
  • stolica bez Abpa Stanisława Wielgusa
    Widzimy jak obecnie wygląda Stolica bez Tego Abpa Stanisława Wielgusa Wielkiego Patrioty teraz masoneria która Go tak bardzo się bała robi w Stolicy co jej się podoba usuwa przydrożne Krzyże przenosi gdzie jej się podoba dlatego tak masonerii przeszkadzał Ten hierarcha, a zaangażowali się w uśmiercenie Go wszystkie hieny przypomnę terlikowski,kurtyka. sakiewicz i wielu innych
  • @kokos26
    tak jakoś nie mogę doczekać się aż pojawią sie moje posty ale mocno przeszkadzał Ten Abp masonerii
  • @Rebeliantka
    Jak grochem o ścianę. Nie pozostaje mi nic innego, niż się powtarzać.

    Na wstępie wbij sobie do główki, manipulantko, że:
    Jedne fakty BYNAJMNIEJ NIE UNIEWAŻNIAJĄ faktów-zarzutów, tych dwóch wymienionych przeze mnie powyżej.



    "1. w 78 roku ks. Wielgus podpisał nieważne oświadczenie o współpracy; oświadczenie zostało podpisane pod wpływem gróźb, więc na mocy art. 82 kc - jako podpisane przez osobę znajdującą się w stanie wyłączającym swobodne powzięcie decyzji i swobodne wyrażenie woli - jest bezspornie nieważne."

    ------------------------------
    No nareszcie! :))

    Tyle na to czekałem, aż wreszcie padł ten argument:
    "Dokument podpisany w warunkach groźby jest nieważnym oświadczeniem woli."

    Oczywiście, to prawda. Ale teraz dla odmiany ja będę się domagał, by każdy przypadek dokładnie rozpatrywać. Otóż Wielgus nie oświadczył bynajmniej, że SBek przyłożył mu pistolet do skroni. Zaczął krzyczeć: "Zniszczę Cię!" i tylko tyle w zupełności na Wielgusa wystarczyło. Może szkoda było tak dobrze zapowiadającej się kariery? Nie wiadomo. Ale byli też księża nie mniej zdolni, którzy nie mieli takiej chwili słabości, i w rezultacie na skutek intryg SBeckich w hierarchii pięli się tacy jak Wielgus, a wegetowali ci drudzy. I na to są dowody, że tak właśnie się to toczyło. Zresztą, widać to najlepiej po tych kolejnych skandalach lustracyjnych na najwyższych szczeblach hierarchii kościelnej.

    Ja ten argument oczywiście przyjmuję. Przyjmuję pokrzykiwania SBeka jako okoliczność łagodzącą.

    Ale to właśnie koronny dowód, że dobrze się stało, iż Wielgus nie został arcybiskupem warszawskim.

    Bo gdyby nim został, to całkiem możliwe, że któregoś pięknego dnia Aaron Szechter, który przecież buszował po archiwach to wie, co i jak - przyszedłby do arcybiskupa Wielgusa, walnął pięścią w stół, nakrzyczał na Wielgusa, że go ZNISZCZY (nie raz tak mówił w twarz swoim wrogom) - i Wielgus tańczyłby, jakby mu żydokomuna zagrała.

    Na szczęście uniknęliśmy tego ryzyka.

    Poszukajcie sobie lepszego kandydata na metropolitę. Bo racja, Dziwisz, Nycz jacy są - każdy widzi. Poszukajcie kandytata niezłomnego. By można było pójść za nim w ogień - jak poszłoby się za księdzem Popiełuszko..."
    http://pag.nowyekran.pl/post/5216,dwie-polski-sprawa-biskupa-wielgusa#comment_32629


    Swoją drogą chwali się, że przy obronie Wielgusa nie musicie się podpierać zapisami na przykład faryzejskiego prawa... Zawsze to coś.




    "2. nie ma żadnych dowodów - poza niewiarygodnymi zapisami sb-ków - że ks. Wielgus z nimi współpracował,"

    ----------------------------------------
    "Komisja stwierdziła, że istnieją liczne, istotne dokumenty potwierdzające gotowość świadomej i tajnej współpracy ks. Stanisława Wielgusa z organami bezpieczeństwa PRL. Z dokumentów wynika również, że została ona podjęta."
    http://www.kosciol.pl/article.php?story=20070105115326260

    Mam to napisać drukowanymi? Ta sama Komisja Historyczna wyprodukowała komunikat, że ISTNIEJĄ LICZNE, ISTOTNE DOKUMENTY.

    Więc może nie kłam, że: "istnieją WYŁĄCZNIE opinie funkcjonariuszy wywiadu PRL", bo kłamstwo powtórzone tysiąc razy wcale nie staje się Prawdą, jak twierdził twój mentalny guru.

    Komisja Historyczna sama sobie przeczyłaby? Niechybnie jakiś żydowski spisek musiał się zawiązać w tej komisji...


    Znowu coś przeinaczasz. Ludzie, wierzą arcybiskupowi, gdy oznajmia: "Miałem wówczas spotkanie z bardzo brutalnym funkcjonariuszem wywiadu, który wrzaskiem i groźbami, że mnie zniszczy, skłonił mnie do podpisania deklaracji współpracy z wywiadem."

    Przynajmniej ja - wierzę."
    http://pag.nowyekran.pl/post/5216,dwie-polski-sprawa-biskupa-wielgusa#comment_32567





    "3. nie ma dowodów, że ks. Wielgus wyrządził komukolwiek jakąkolwiek szkodę"

    ...jak również nie ma dowodów, że Judasz Iskariota czymś tak niewinnym, jakim jest pocałunek na powitanie - wyrządził Jezusowi jakąkolwiek szkodę.





    Ad 4.
    Wielgus zarejestrowany był pod kilkoma pseudonimami: TW Adam, "Adam Wysocki"


    Ad. 5. Gdyby nie miał "chwili słabości" - nie musiałby tego robić

    Ad. 6.
    Patrz Ad. 5.

    Ad. 7.
    Pamiętam, pamiętam - najbardziej wiarygodne świadectwo wystawił mu Życiński vel TW Filozof.

    Ad. 8.
    To tylko twoja opinia. Patrząc na powyższe - bardzo słabo osadzona w realiach.

    Ad. 9.
    Wielgus dostał z Watykanu propozycję nie do odrzucenia. Jak wiadomo, Papież nie był zaskoczony i rozczarowany jego "rezygnacją".

    "Polski Kościół został wystawiony w ostatnich dniach na wielką próbę. Można śmiało rzec, że była to próba prawdomówności. Przykre, iż nie wypadła ona pozytywnie, ale przykre jest również to, że abp Wielgus do ostatniej chwili starał się wyjść z całej sprawy obronną ręką. Prawdę i przeprosiny wyznał dopiero po objęciu przez siebie stanowiska powierzonego mu przez papieża. Dzisiejsze wydarzenia pokazały, że prawda została wyjawiona zdecydowanie za późno i najprawdopodobniej jedną z ostatnich osób, która prawdę poznała, był Benedykt XVI."
    http://www.ekumenizm.pl/content/article/2007010709111667.htm

    Ad. 10.
    Tak, z pewnością...

    "Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie."
  • Hrabia Ups-Gafa
    Nie zgadzam się z opiniami blogera O.R.K.S. Argumenty przedstawiłam w dyskusjach, w których uczestniczyłam, a do których linki podałam we wczorajszych moich komentarzach o 20.07 i 20.15.

    Nadto, każdy może sobie wyrobić pogląd w sprawie "jakości" materiałów "dowodowych" zgromadzonych przeciwko Abpowi Wielgusowi, zapoznając się z nimi samodzielnie. Linki podałam w moim dzisiejszym komentarzu o godz. 0.50.

    Podtrzymuję w całości moje dzisiejsze stanowisko z godz. 9.38.
  • @Rebeliantka
    ależ Rebeliantko, mylisz się zupełnie, dorabiasz fakty do swojej teorii. Dla mnie absolutnie przekonujący jest jeden fakt: BISKUP SIĘ PRZYZNAŁ. Reszta nie ma znaczenia, tzn. ma procesowe, historyczne etc, ale nie - ludzkie.
    Po czyszczeniu dokumentacji z lat 89-90 może nigdy nie dojdziemy do tego, ile zła zrobił, ale ZROBIŁ.

    Natomiast wy, krytykanci - ty, konserwatystka, jozefbiega i inni, chcecie zamknąć możliwość pisania prawdy o FAKTACH dotyczących ludzi kościoła!!!

    Dlaczego???

    Oni mają być lepsi? Mamy mieć do nich szacunek ze względu na co? na sutannę?
    Właśnie księża a tym bardziej biskupi powinni być niezłomni i nieskalani.

    Nie uda wam się zamieść prawdy pod dywan. Przede wszystkim Kościół musi się oczyścić, by móc dalej pełnić rolę duchowego przywódcy.

    Inaczej pozostanie moralnym karłem.

    Jeśli sam tego nie zrozumie, czeka nas powtórka z kościołów zachodnich: pustka, eutanazja, aborcja, powszechna narkomania etc.
  • @Rebeliantka
    blogerko Rebeliantko,

    znowu uciekasz się do tanich manipulacji...
    nadal nie zauważasz, że sprawiasz, iż tak dziecinnie łatwo przychodzi mi je ośmieszać?


    otóż nie: "Nie zgadzam się z opiniami blogera O.R.K.S"
    ale: "Nie zgadzam się z opinią Kościelnej Komisji Historycznej, w składzie:

    Prof. Wojciech Łączkowski (Przewodniczący Kościelnej Komisji Historycznej)
    Ks. prof. Jerzy Myszor (Wiceprzewodniczący)
    Prof. Zbigniew Cieślak, Ks. dr hab. Bogdan Stanaszek, Ks. prof. Jacek Urban (Członkowie)

    http://www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=200715_1


    a teraz DRUKOWANYMI:

    "Komisja stwierdziła, że istnieją liczne, istotne dokumenty potwierdzające gotowość świadomej i tajnej współpracy ks. Stanisława Wielgusa z organami bezpieczeństwa PRL. Z DOKUMENTÓW WYNIKA RÓWNIEŻ, ŻE ZOSTAŁA ONA PODJĘTA."

    Kontaktujesz? WSPÓŁPRACA ZOSTAŁA PODJĘTA, taka jest opinia KKH.

    Oczywiście możesz się z opinią Komisji Historycznej nie zgadzać, możesz się nawet oflagować i rozpocząć protestacyjną głodówkę.

    Mam tylko jedną prośbę: Mnie do tego nie mieszaj.
  • @All
    Bardzo proszę osoby, które chciałyby sobie wyrobić rzetelny pogląd w sprawie odwołanego ingresu Abpa Wielgusa, o zapoznanie się z zalinkowanymi przeze mnie materiałami źródłowymi.
  • @All
    Bardzo proszę osoby, które chciałyby sobie wyrobić rzetelny pogląd w sprawie odwołanego ingresu Abpa Wielgusa, o zapoznanie się z zalinkowanymi przeze mnie materiałami źródłowymi.
  • @Rebeliantka
    1. siedem lat mija od rozpoczęcia do zakończenia współpracy.
    2. Pojawiają się w tych dokumentach różne jego pseudonimy (pytanie: na co mu tyle pseudonimów, skoro wg ciebie nie podejmował współpracy).
    3. Ma różne nr rejestracyjne (9933 jako Grey; 6377 jako Adam;

    4. CYTAT ze strony 4 dokumentu "Raport dot. przerzutu..."

    "W rezultacie pięcioletniej współpracy na około 50 spotkaniach uzyskano od Greya szereg konkretnych informacji stanowiących znaczną wartość operacyjną".

    Dotyczyły one w skrócie:
    - kontaktów pracowników naukowych
    - rozgrywek personalnych na KUL
    - charakterystyk różnych osób
    - ocen i poglądów pracowników
    - autentycznych materiałów
    - typowanie osób do rozmów etc.

    Dlaczego uważasz, że teczka z dokumentami jest niewiarygodna?? Podaj inne przykłady, że SB okłamywała samą siebie!

    I zastanawiająca jest też zmiana nr stron w górnym prawy rogu...
  • @Rebeliantka
    Wsadziłem kij w mrowisko lub, jak to określił kolega ZX9R, wpuściłem szczupaka do stawu, ale nie chcę, aby ten szczupak pożarł wszystkie rybki. Szanuję zdanie wszystkich komentatorów. Wasze argumenty pomogły mi wyrobić sobie własne zdanie na ten kontrowersyjny temat, za co bardzo Wam wszystkim dziękuję. Swój pogląd chciałbym jednak zachować dla siebie.

    Pozdrawiam :)
  • @Hrabia Ups-Gafa
    a ty Hrabio jeden, podpuszczasz nas, a sam, co? W kapuciach przy kominku??
    :)
  • @Wędrowny Grajek
    Ależ skąd, Wędrowny Grajku. Ja tylko nie chcę być pożarty przez tego szczupaka, którego nieopatrznie wpuściłem do naszego Ekranowego stawu. Mam małe rybki do wykarmienia :)) He, he...

    Ślę ukłony ;)
  • @ZX9R
    u ciebie zetiksie wszystko piękne i "smaczne" :)
  • @ZX9R
    Byłbym niezwykle zdziwiony, gdybyś tego nie uczynił ;) Ba! Upomniałbym się o to :)))
  • posty
    nie wiem dlaczego nie widzę moich komentarzy może są nie wygodne a może adminami są wymienieni ludzie bo nawet nie wiem ko to jest albo sakiewicz albo ktoś z tych wymienionych
  • @jozefbiega
    Pańskie komentarze nadal widnieją pod tym postem. Chyba, że ma Pan na myśli inne, które zostały przez Pana napisane, a nie ukazały się. Tego nie wiem...
    Pan Tomasz Sakiewicz jest redaktorem naczelnym tygodnika Gazeta Polska.

    Pozdrawiam :)
  • @ZX9R
    Tak, właśnie dopinam wszystko na ostatni guzik. Mam nadzieję, że przygotowałeś już jakieś ciekawe linki, żeby nas nimi uraczyć? :)))
  • @ZX9R
    Cześć.
    Mam pytanie.

    "Dotyczyły one w skrócie:
    - kontaktów pracowników naukowych
    - rozgrywek personalnych na KUL
    - charakterystyk różnych osób
    - ocen i poglądów pracowników
    - autentycznych materiałów
    - typowanie osób do rozmów etc." między innymi napisał/a Wędrowny Grajek. Interesuje mnie ta charakterystyka różnych osób- na jakiej zasadzie, czy w oparciu o co ewentualnie Wielgus charakteryzował postaci- czy spowiedź tutaj też wchodzi w grę? ;)
    Pozdrawiam
  • @Wędrowny Grajek
    Czy możesz podać numery kart z akt na poparcie swoich twierdzeń?

    Nb. akta opublikowała w internecie Gazeta Wyborcza.
  • Oświadczenie abp. Wielgusa z 5.01.2007 r.
    Arcybiskup Stanisław Wielgus przekazał do Biura Prasowego KEP oświadczenie, w którym ustosunkowuje się do materiałów zgromadzonych w teczkach SB. Poniżej oświadczenie w całości.

    W związku z medialnymi informacjami na temat mojej współpracy z SB i wywiadem PRL oświadczam co następuje:

    Już jako młody kapłan pracujący w duszpasterstwie lubelskim byłem przedmiotem ataków ze strony SB, która inwigilowała mnie i prześladowała za moją pracę z młodzieżą. Zaatakowano mnie jako wroga Polski Ludowej w „Kurierze Lubelskim" oraz w „Faktach i Myślach" w marcu 1965 r. Po tych publikacjach zostałem wezwany do Urzędu Wyznań na rozmowę, na którą nie poszedłem. W kilkanaście dni potem Wydział Finansowy w Lublinie nałożył na mnie wysoką karną kontrybucję. Wielokrotnie, przez kilka lat nawiedzany byłem przez poborcę podatkowego. Z uwagi na moje ówczesne ubóstwo najścia te nie przyniosły żadnych rezultatów, tym bardziej, że byłem w latach 1965-68 studentem filozofii KUL.

    W r. 1967 chciałem wyjechać, w ramach organizowanej przez władze kościelne wymiany katolickich studentów między Polską i NRD. W związku z tym udałem się biura paszportowego. Przyjął mnie funkcjonariusz SB, który zarzucał mi, że na kazaniach krytykuję władze PRL. Na dowód tego odegrał z magnetofonu fragment jednego z moich kazań, w którym istotnie były takie treści. Zagroził mi poważnymi konsekwencjami jeśli to się będzie powtarzało. Po pewnym czasie jednak otrzymałem odpowiedni dokument, pozwalający na wyjazd do NRD. Od tamtej pory byłem przy różnych okazjach nawiedzany przez tego funkcjonariusza. Tych wizyt było kilkanaście. Nigdy nie podpisałem żadnej deklaracji współpracy z SB i nigdy nie uważałem się za współpracownika SB. W rozmowach, które prowadziłem mówiłem wyłącznie o sprawach ogólnych, o sytuacji międzynarodowej, o sytuacji ekonomicznej w kraju itp.

    Stanowczo protestuję przeciwko fałszywej opinii jakobym funkcjonariusza SB informował o pracownikach KUL, Kurii czy o kapłanach Diecezji Lubelskiej, albo o jakichś rzekomych rozgrywkach personalnych w KUL czy w Kurii. Nie podawałem złych charakterystyk kogokolwiek z księży i pracowników KUL. Poza stwierdzeniami ubowca nie ma na to żadnych dowodów. Pamiętam, że kiedyś zapytał mnie co w moim środowisku mówi się o śmierci Pyjasa. Wówczas powiedziałem, że wszyscy moi znajomi uważają, iż mordu dokonała milicja. Funkcjonariusz się wówczas żachnął i gwałtownie dowodził, że to nie jest prawdą. Wbrew opublikowanej opinii funkcjonariusza nie dostarczałem nigdy żadnych materiałów na czyjkolwiek temat. Nikogo nie podsłuchiwałem, ani nie nagrywałem. Nie miałem wówczas pojęcia o posługiwaniu się magnetofonem.

    Charakterystyka mojej osoby zawarta w ubowskich materiałach jest tak odbiegająca od prawdy, że nigdy bym się na jej podstawie nie rozpoznał gdyby była anonimowa. Przypisuje mi bowiem cechy i umiejętności, których nie posiadałem, np. znajomość języka hiszpańskiego czy też posiadanie w tym czasie wielu zagranicznych publikacji, sposobu świeckiego prowadzenia życia itd. Jest to wyraźna chęć przecenienia mojej osoby, by się pochwalić z jak ważnymi ludźmi funkcjonariusz ma kontakt. Tymczasem ja nie byłem wówczas żadną ważną, nadzwyczajną osobą. Żyłem spokojnie na marginesie życia uniwersyteckiego.

    Opinia funkcjonariusza SB zawiera wyraźne przekłamania na temat mojej pracy w KUL. Nie byłem wówczas adiunktem, lecz pracownikiem dokumentalistą pracującym w dwuosobowym zespole w Zakładzie Historii Kultury w Średniowieczu. Nie miałem żadnych wykładów na uniwersytecie. Byłem tak zapracowany, że przez lata nie spotykałem się w szerszym gronie z ludźmi uniwersytetu czy diecezji. Głosiłem jednak bardzo wiele kazań w Lubelskiej Diecezji. Fałszem jest, że udzielałem opinii na temat nastrojów dotyczących zdarzeń w marcu 1968 roku i w grudniu 1970 roku o czym informuje funkcjonariusz. Przez cały marzec nie było mnie w Lublinie, ponieważ prowadziłem wówczas rekolekcje w kilkunastu parafiach wiejskich Diecezji Lubelskiej i z żadnym funkcjonariuszem się nie spotkałem.

    Przez cały grudzień i do połowy stycznia 1970 roku chorowałem na zapalenie płuc i poza rodziną z nikim nie miałem kontaktu. Fałszem jest także jakobym mówił coś cynicznie o tzw. „czarnej międzynarodówce". Fałszem jest jakobym dzięki UB uzyskał mieszkanie własnościowe. Z uwagi na to, że diecezja nie miała mieszkań dla księży pracujących poza duszpasterstwem, za zgodą władzy duchownej zapisałem się, tak jak każdy to mógł uczynić w tym czasie, do własnościowej spółdzielni mieszkaniowej. Wpłaciłem odpowiedni wkład finansowy i po czterech lub pięciu latach oczekiwania uzyskałem przydział na mieszkanie o powierzchni ok. 35 m.

    Nieprawdą jest jakobym z inspiracji SB starał się o stypendium w Niemczech. Starania o to stypendium rozpocząłem w 1973 na podstawie informacji ogłoszonej przez Uniwersytet. Spełniałem przewidziane warunki więc złożyłem odpowiednie podanie za pośrednictwem Konsulatu RFN, by uniknąć cenzury.

    Gdy podjąłem starania o paszport w Lublinie, poinformowano mnie, że w tej sprawie muszę się udać do Warszawy pod wskazany (dziś nie pamiętam) adres. Zgłosiłem się do swojego biskupa Piotra Kałwy i zapytałem co mam robić. Powiedział wówczas, że moje badania naukowe są ważne dla Kościoła i mogę pojechać na spotkanie zachowując ostrożność w rozmowach. We wrześniu 1973 roku pojechałem pod wskazany adres. Rozmawiali ze mną dwaj funkcjonariusze wywiadu. Powiedzieli że paszport otrzymam pod warunkiem, że nawiążę kontakt z Ost-Europa-Institut w Monachium. Powiedziałem, że będę się starał ten kontakt nawiązać. W ciągu kilku godzin instruowano mnie jak mam przekazać zdobyte informacje. Do kogo napisać odpowiednią kartkę i dokąd pojechać na spotkanie.

    Potem zostawiono mnie samego, bym napisał, co będę robił w Monachium. Napisałem więc o moich ówczesnych zamierzeniach i planach naukowych, do realizacji których konieczny był mój wyjazd do Monachium. Moje oświadczenie znajduje się w materiałach wywiadu. Żadnej deklaracji o współpracy z wywiadem wówczas nie podpisywałem. Nigdy ani przez chwilę nie zamierzałem realizować powierzonego mi zadania. Nie podjąłem w tym kierunku żadnych kroków. Przebywając w Monachium nie miałem także żadnego kontaktu z Polakami.

    Następny atak wywiadu na moją osobę miał miejsce w roku 1977 w związku z moim naukowym wyjazdem do Szwecji. Także nic nie podpisywałem i nie podjąłem żadnych kroków, których oczekiwał wywiad. Najgorszy był mój wyjazd do Monachium w r. 1978. Miałem wówczas spotkanie z bardzo brutalnym funkcjonariuszem wywiadu, który wrzaskiem i groźbami, że mnie zniszczy, skłonił mnie do podpisania deklaracji współpracy z wywiadem. Była to moja chwila słabości. Zawsze żałowałem że nie zrezygnowałem wówczas z mojego wyjazdu. Tym razem wywiad oczekiwał ode mnie, że nawiążę kontakt z rozgłośnią Wolna Europa. Żadnego kontaktu nie podjąłem. Nigdy nie byłem w rozgłośni. Nigdy też nie rozmawiałem z żadnym z jej pracowników. Jeden raz (a nie dwa jak fałszywie podano) przy okazji mojego pobytu w kościele św. Barbary rozmawiałem najwyżej kilka chwil z Księdzem Kirschke na temat mojej pracy duszpasterskiej w tej niemieckiej parafii, w której wówczas mieszkałem. Występujące w materiałach pseudonimy zostały mi nadane przez funkcjonariuszy.

    Bzdurne są zawarte w materiałach dywagacje na temat moich rzekomych planów długotrwałego pobytu za granicą w celach szpiegowskich. Nigdy nie przyszło mi nic takiego do głowy. Moje cele naukowe realizowałem w tamtych trudnych, dziś dla młodych ludzi niewyobrażalnych czasach, w zaplanowany wcześniej sposób i określony ściśle z moimi władzami kościelnymi i uniwersyteckimi. Nic ponadto. Żadnego zadania wywiadowczego nie zrealizowałem. Przyznaje to w opublikowanych na mój temat materiałach sam funkcjonariusz, pisząc co następuje: „Oceniając całokształt sprawy uważam, że „Grey” nie spełnił zadań, które przyjął do wykonania przed wyjazdem za granicę. Zachował bierność i daleko idącą ostrożność na odcinku realizacji zadań szczegółowych: brak naprowadzeń, zupełna pasywność na odcinku nawiązywania znajomości z ludźmi wchodzącymi w zakres naszego zainteresowania, zignorował zadanie dot. rozpracowania ukraińskich ośrodków nacjonalistycznych w Monachium itd.”

    Z przedstawionych w materiałach relacji wynika, że przypisano mi różne złe intencje i złe postawy w stosunku do Kościoła. Jest to fałsz. Nie istnieje żadna dowodząca tego dokumentacja, poza słowami funkcjonariusza, który po swojemu widział moją osobę i całą sprawę. Nigdy nie zdradziłem Chrystusa i Jego Kościoła, ani w czynach, ani w słowach, ani w intencjach. Nigdy nie wyrządziłem nikomu żadnej krzywdy swoimi czynami czy słowami.

    Nie chcę się usprawiedliwiać. Wiem, że nie powinienem utrzymywać żadnych relacji ze służbami PRL. Żałuję tego bardzo, że w ogóle podjąłem wyjazdy zagraniczne, które te kontakty spowodowały. Wydawało mi się jednak wówczas, że moim obowiązkiem jest prowadzenie wartościowych badań naukowych i kształcenie się dla dobra Kościoła.

    + Stanisław Wielgus

    5 stycznia 2007 r.
  • @Rebeliantka
    Metropolitą warszawskim powinien zostać... ks Małkowski. Kto zaprzeczy iż zdał egzamin z wiary i polskości, rozsądku już wielokrotnie, także przed 10 kwietnia 2010? Przykład Karola Wojtyły pokazuje iż można było bardzo szybko awansować w hierarchii pod warunkiem iż właściwie kapłani są na właściwym miejscu, a nie jak w III RP... ech.

    A tak na serio, to abp Wielgus mógłby założyć jako może Honorowy Prezes tak nam potrzebny masowy, obywatelski, narodowy ruch katolicki i byłby jego opiekunem duchowym ze strony Kościoła z wpływem na statut, program, sposoby działania.

    Bez takiego ruchu przegramy i w każdym aspekcie. Nie wystarczą już obecne ruchy, bo za mało interesują się Polską, światem. Nie tak ma wyglądać nowoczesny apostolat świeckich. Nam trzeba raczej metod OpusDei, niż zwykłej OAZY.

    Ruch powinien mieć podstawową strukturę w parafiach następnie tworzącą w górę aż do poziomu globalnego z siedzibą np tam gdzie teraz mieszka abp Wielgus, albo w Krakowie. Można go oprzeć na aktywie katolickim już sprawdzonym. RadioMaryja mogłoby m.in pokazać swoją MOC., ale także inne grupy z Frondy itd zwykli, niezorganizowani ludzie.

    Nowi ludzie dojdą, powinni się też sprawdzić zanim postawi się na czoło. Mnie takiego ruchu brakuje, żadna istniejąca organizacja, ruch katolicki nie ma ambicji być reprezentacją polityczną Katolickiego Narodu Polskiego i katolików spoza narodowości polskiej. Taki patron dałby szansę potężnego startu. Zaś po jakimś czasie ustąpiłby młodszym i ruch stałby się atrakcyjny dla wszystkich, nie tylko dla "wielgusowców i radiomaryjnych".

    To bardzo dobry pomysł. Brak na razie zrozumienia.

    Poza tym proszę zróbcie obszerny wywiad NE z abp Wielgusem. Powinien być w wersji do czytania i oglądania w TV NE.

    Komu nie pasował taki kapłan? Masonom, sekciarzom, lewakom, mniejszościom, new world order. Prawdziwi agenci w Episkopacie mają spokój i jeszcze umierają w glorii jako przyjaciele Jana Pawła II itd jakby to coś znaczyło. Papież w postawie Chrystusowej kochał wszystkich, nawet złoczyńców, nawet swojego niedoszłego zabójcę, a co dopiero opętanych masonerią, schizmami, sekciarstwem itd ekumenizmem rozumianym jako transformacja katolicyzmu w coś rodzaju mixu wielu religii, filozofii. Ten od "rogatych dusz", to nie była błaha postać w tym siarczanym dziele.

    Abp Wielgus jest nam potrzebny. Ma dopiero 71 lat, może się przydać jeszcze przy jakim takim zdrowiu, przecież funkcja Prezesa Honorowego ruchu katolickiego to lekkie brzemię, raczej sama radość. Księdza Małkowskiego też zaprosimy. Jak to zorganizować, media pomogą także te które akcji nie poprą, ale będą o tym pisać. Można to połączyć z akcją "Blogerzy do sejmu", właśnie koalicji z ruchem katolickim potrzebuje PiS jako zbyt centrowy, świecki.

    Ruch katolicki może Polaków skleić, zjednoczyć, zbratać. Tylko Bóg nas scala. Nawet Tragedia Smoleńska nas dzieli, bo jedna przynajmniej ekipa nie chce prawdy, chce prawdę ukryć i jak można się na to zgodzić???
  • @jozefbiega
    Z tego co zdążyłam zauważyć to pod pojęciem masonerii najczęściej ukrywano agenturę, bardzo często ruską czy sowiecką. Był to doskonały zabieg maskujący bo jak inaczej można wytłumaczyć olbrzymie wpływy ludzi, którzy często kontestowali polityczną rzeczywistość. Wymyślono zasłonę w postaci masonerii. Z logicznego punktu widzenia jest to niemożliwe by rozdające karty służby wpuściły tu jakąkolwiek konkurencję.. natomiast jako szyld do wykorzystania ... ooo.. to jak najbardziej.
  • @Wędrowny Grajek
    Nigdy nikomu nie miałam zamiaru zamykać drogi do pisania .. nie tylko prawdy ale nawet nieprawdy...
    .."nie zgadzam się z twoimi poglądami ale życie oddam abyś mógł je głosić!!!!!".


    To po pierwsze.. a po drugie to prawdy nie zna nikt oprócz Wielgusa, ubecji, sowietów i Pana Boga.
    Proszę sobie nie uzurpować prawa do głoszenia prawdy jedynej i objawionej... bo w tym przypadku możemy ulegać naciskom o jakich nam się nie śniło.
    Dlatego piszę, żeby patrzeć na owoce.. bo tylko po owocach możemy poznać intencje.

    No bo czy arcybiskup Wielgus zgodziłby się na katolicki pogrzeb Geremka w katedrze warszawskiej.

    Wątpię.
  • @O.R.K.S.
    To, że wspólpraca została podjęta to nie jest dowód na skrzywdzenie kogokolwiek.

    Ale najważniejsze jest to, że...
    wiele było takich przypadków wojny lustracyjnej pomiędzy agenturami wojskowymi i cywilnymi. W tej rywalizacji na przegranej pozycji stoi agentura dawnej SB. Agentura wojskowa może w takich pojedynkach korzystać z rosyjskiego wspomagania.
    Widocznym przejawem toczonych pomiędzy agenturami cywilnymi i wojskowymi wojenek są tak zwane szorstkie przyjaźnie pomiędzy politykami z tych samych opcji politycznych ale wywodzących się z różnych agentur.
  • @konserwatystka
    Chce Pani powiedzieć że wśród biskupów II RP czy ery XVIII-XIX wieku byli agenci sowietów, może carskiej Ochrany? Kto normalny godzi się być w strukturach michnikowszczyzny z natury antykatolickich, antypolskich. Czy abp Wielgus był w radzie Fundacji Batorego (Sorosa) czy ktoś inny? A cały tabun młodych dosyć księży na usługach masonów, czy oni są agentami Rosji? Prędzej Mossadu... takie rzeczy tylko w erze nwo.

    Jak Pani oceni jedynego prawdziwego konserwatystę w tej części Drogi Mlecznej czy czcigodnego PROFESORA Wielomskiego i jego konfraternię pisożerców, fanów Kremla? Na króla (w końcu to monarchiści) to by chyba Jaruzelskiego wybrali, w końcu szlachcic, ino trochę skacapiał.

    I jeszcze coś, jakoś nie ma konserwatystów uznających Sobór Watykański II. Nie uznają nauczania także Jana Pawła II i wszystkich między soborem, a 2011 rokiem? To jest konserwatyzm katolicki, czy SCHIZMA i kto jest agenturą naprawdę? Masoni są w każdej grupie i proszę mi wierzyć że nim nie jestem.

    Masoneria nie jest fikcją i jakoś tak lęgnie się właśnie wśród konserwatystów najczęściej, a nie wśród "ludowego" Kościoła moherów. Wiedza to nie wszystko. Wiara nie wymaga wielkiej wiedzy, ale fajnie byłoby to łączyć. Czy pastuszkowie z Fatimy mogli być masonami? Jasne że nie, a taki Gowin z PO, nawet nasz miłościwie panujący "bul" może być masonem? Może. To tylko przykład.

    Teraz tak, skoro m.in Gazeta Polska ostro zwalczała abp Wielgusa którym masonem nie jest co oczywiste, a na miejsce wszedł obecny kard Nycz, który delikatnie jest (publicznie, a jak faktycznie głosuje sam to jeden wie i Bóg) skręcony na PO stronę (ale teczkę ma czystą jak łza ponoć) to jak to można rozumieć? Czy GP została wkręcona czy też wśród członków redakcji są tam jakieś krety z masonerii, czy agentury? Tego nie wiem i tego NIE TWIERDZĘ. Cenię Gazetę Polską i ich dzieła, poza tą akcją.

    Cała ta sprawa to szambo które nas wszystkich zbrukało. Wszyscy jesteśmy ofiarami tej rozgrywki. Nikt nie wygrał. JE KARDYNAŁ NYCZ wygrał pozornie, ale przekona się iż nie będzie miał spokoju jeżeli będzie publicznie popierał PO, a atakował RadioMaryja. Kapłan powinien być neutralny i wspierać siły naprawdę będące życzliwe katolicyzmowi, to oczywiście bardziej PiS, niż PO-UW-KLD-UD=KPP, bo skąd wywodzi się michnikowszczyzna? KPP i BUND, PPR później.

    Sprawa Krzyża Smoleńskiego była skopana od początku. Krzyż powinien zostać i należało zrobić szybko konkurs na pomnik, konia usunąć, nie było go tam przecież dawniej. Poniatowski to jest postać V ligi w naszej historii, równie dobrze pasuje do Paryża. Teraz tam na Krakowskim Przedmieściu powinien stać dostojny śp Lech Kaczyński z Pierwszą Damą otoczony 94 krzyżami i tym naszym Krzyżem Pamięci oprawionym w kamień. Krzyże zawsze pasują do każdego stylu architektury, podobnie jak pomnik z postaciami zacnych Polaków w odpowiednim stylu wykonany. Pomnika na Powązkach nie traktuję poważnie, to dywersja i ukazanie "leżącej" Polski. Wszystko wróciło na swoje miejsce, znowu mamy PRL, zabory z okupacją rosyjską. Kolaboranci nami rządzą, ale tylko do jesieni. Na "bula" znajdziemy też paragraf.
  • @ZX9R
    To chaotyczne trochę myśli, ale generalnie wiadomo o co chodzi. Mamy kraj katolików gdzie nie ma takiej organizacji, a aktywność w 10 tys parafiach nie jest wszędzie dostateczna nawet. U mnie nie wiem co mógłbym robić bez jakichkolwiek struktur, nie chodzi o wycieczki, pielgrzymki, śpiew-taniec i różaniec, nie chcę Rady Parafialnej przecież kolejnej o wąskiej misji, ale katolickiego ruchu pożytku publicznego, apolitycznego dla wszystkich otwartego. To ważne.

    Apolityczny, ale PATRIOTYCZNY, to bardzo ważne.

    Innymi słowy katolickie towarzystwa przyjaciół i rozwoju parafii im Jana Pawła II.

    Mogłoby do takiego ruchu należeć wiele milionów Polaków. To sposób też na zebranie światowej diaspory Polaków, nie bardzo ma ich co jednoczyć. Co? PiS? Jarosław Kaczyński? A kiedy Go zabraknie to co? Istniejące organizacje są w rozpadzie moim zdaniem i bez pomysłów, zgasły w realiach III RP. To już nie ta Polonia co dawniej.
  • Wszystkim wątpiącym
    Którzy tak dzielnie bronią mądrego biskupa przypomnę typową i mieszczącą się w standardzie zachowań wszystkich kapusiów i TW reakcje na ujawnienie ich nikczemnej działalności. Przypomina to kierowcę, którego podejrzewa się o spowodowanie i ucieczkę z miejsca wypadku. Najpierw jest: nigdy nie miałem samochodu , nawet prawa jazdy. A, to prawo jazdy i ten samochód, tak, tak zapomniałem ale w tym dniu nawet nie siedziałem za kierownicą. A, tak tak, przypominam sobie, ale w tym mieście i tą ulicą nigdy nie jechałem. Przepraszam, przepraszam zupełnie zapomniałem jechałem ale byłem trzeźwy. A, widział mnie? W tym barze godzinę przed wypadkiem? Pijącego wódkę? A,A,A, no tak piłem ale się nie zaciągałem. I tak w kółko, nigdy nie przyznaj się do niczego na co nie ma 200 świadków i sto tysięcy niezbitych dowodów. Tak zachowuje się ksiądz? tak zachowuje się nikczemny dobrze wyszkolony kapuś. Aby mu wybaczyć MUSI się przyznać. Przyznać przede wszystkim do tego czego jeszcze nie wiemy. Wielgus kłamał i nadal kłamie. A reszta to jak mówi wielki Shekspir " words, words, sweet words. Wybaczę każdemu co wcale nie znaczy pozwolę mu być premierem, biskupem czy nawet dziennikarzem. Tym ludziom już dziękujemy, dziękujemy ich dzieciom i rodzinom. Okradliście nas do szczętu, zrujnowaliście naszą ojczyznę i zniszczyliście naród. Teraz panie i panowie TW: S P I E R D…….A L A Ć. Zanim nie będzie za późno.
  • @dadam
    Przejrzyj akta, skonfrontuj z wyjaśnieniami Wielgusa i danymi z jego życiorysu i wyciągnij samodzielnie wnioski, zamiast powtarzania komunałów o tym, jacy są wszyscy kapusie.
  • uniki salonu 24
    Kiedyś po ataku na Abpa Stanisława Wielgusa na salonie 24 odpowiedziałem tym dziennikarzynom którzy nazywają siebie katolickimi to jest terlikowski sakiewicz to posty gdzieś błądziły i do dzisiaj tam błądzą teraz mają radochę z obecnej sytuacji w stolicy mają co pisać szambo-patrioci
  • @Marek Kajdas
    "Chce Pani powiedzieć że wśród biskupów II RP czy ery XVIII-XIX wieku byli agenci sowietów, może carskiej Ochrany?".
    ________________________
    Nie sprowadzałbym sprawy do absurdu.
    ________________________
    "A cały tabun młodych dosyć księży na usługach masonów, czy oni są agentami Rosji? Prędzej Mossadu... takie rzeczy tylko w erze nwo. "
    ________________________



    Powtórzę:
    Pod pojęciem masonerii najczęściej ukrywano agenturę, bardzo często ruską czy sowiecką. Był to doskonały zabieg maskujący bo jak inaczej można wytłumaczyć olbrzymie wpływy ludzi, którzy często kontestowali polityczną rzeczywistość. Wymyślono zasłonę w postaci masonerii. Z logicznego punktu widzenia jest to niemożliwe by rozdające karty służby wpuściły tu jakąkolwiek konkurencję.. natomiast jako szyld do wykorzystania ... ooo.. to jak najbardziej.

    Chce Pan usuwać księcia Poniatowskiego a stawiać na to miejsce Lecha Kaczyńskiego.. proszę sobie przypomnieć jakie były nastroje jeszcze na tydzień przed "katastrofą" kiedy to Kancelaria Prezydenta RP obwieściła, że Prezydent Lech Kaczyński do Moskwy na obchody dnia zwycięstwa poleci w towarzystwie Wolskiego.
    O ile szukamy agentów i potępiamy arcybiskupa Wielgusa to może warto zapytać jak to się stało, że Zbigniew Romaszewski w 79 roku nie tylko pojechał do Moskwy ale spotkał się z Sacharowem?
    Czyżby na tę okoliczność KGB zostało rozformowane?

    Pyta Pan o Wielomskiego....
    No.. też ciekawam co takiego Wielomski konserwuje...
    .. najpewniej przyjaźń polsko- sowiecką.

    Tylko co ja mam wspólnego z Wielomskim?
    Niewiele.

    Moskwa od 45 roku gra tu na wielu instrumentach.. choć ton nadawała żydokomuna to dla przeciwwagi w podobnym stopniu działali moczarowcy i inni przeciwnicy żydokomuny.

    Ta sama zasada została przeniesiona do IIIRP.
  • @Rebeliantka
    tak przypomnę wszystkim że były prokurator krajowy Blajerski udowodnił że wszystkie dokumenty w sprawie Abpa Stanisława Wielgusa były sfałszowane
  • @konserwatystka
    trzeba pamiętać że masoneria rządzi światem a służby specjalne są pachołkami masonów
  • @jozefbiega
    Ależ mnie Pan rozśmieszył.

    Chyba to mason Cegielski rządzi tym światem...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej